Wielu rodziców pragnie, aby ich dziecko znakomicie znało język obcy (najczęściej jest to angielski) i swobodnie się nim posługiwało na co dzień. Na szczęście nie jest to cel niemożliwy do osiągnięcia, gdyż to właśnie maluchy są najbardziej pojętnymi uczniami – bardzo szybko zapamiętują i świetnie naśladują dźwięki. Mają zatem znacznie lepsze predyspozycje do nauki niż dorośli. Z całą pewnością podstawą jest zakup odpowiednich książek do nauki języków obcych, dostosowanych do wieku dziecka. Oprócz tego warto zapisać latorośl do szkoły językowej.

Nauka poprzez zabawę to klucz do sukcesu

Dzieci uczą się zazwyczaj języka zupełnie nieświadomie, to znaczy słuchając swoich rodziców, bawiąc się oraz komunikując. Niezwykle pomocne okazują się w tym procesie bajki, rymowanki oraz piosenki po angielsku, które należy wprowadzać stopniowo. Polecane są zwłaszcza różnorodne książki wydawnictwa Lonely Planet, wyróżniające się na tle innych bogatą formą graficzną i idealnie dopasowane do wieku malucha. Można je zamówić na . https://bookids.pl/ksiazki/wydawnictwa/lonelyplanet.

Pamiętajmy jednak, że młody człowiek nie jest w stanie skupić się na nauce w domu przez zbyt długi czas. Dlatego optymalnym rozwiązaniem jest posłanie go do szkoły językowej na kurs. Wybierając taką placówkę, należy zwrócić szczególną uwagę na to, czy nauczyciele mają doświadczenie w pracy z najmłodszymi  i czy oferowane zajęcia są interesujące oraz wystarczająco urozmaicone.

Duże znaczenie mają również stosowane tam metody nauki. Specjaliści są zdania, że najbardziej efektywne techniki to m.in. TPR (przyswajanie poprzez naśladowanie), audiolingwalna (nacisk położony jest głównie na słuchanie), kognitywna (na pierwszym miejscu jest gramatyka), bezpośrednia (liczy się swoboda wypowiedzi, poprawna wymowa oraz dobra znajomość słownictwa), totalnego zanurzenia (w warunkach przypominających środowisko naturalne danego języka), Callana (opierająca się na szybkiej komunikacji) oraz Helen Doron (osłuchiwanie się z językiem na co dzień).